W wielu azjatyckich krajach to popularne widowisko. Jego źródeł można doszukiwać się we wzorach kultury i systemie wierzeń. Wątpliwe etycznie bardzo często jest jednak uświęcone tradycją i mimo zakazów ciągle praktykowane. W Indonezji na przykład cały czas silne jest przekonanie o jego magicznym wpływie na ochronę przed złymi duchami. Nierzadko więc organizowane jest podczas większych świąt i religijnych uroczystości.

Symbol koguta

Rozmaite kultury już od zarania dziejów odwoływały się do różnych właściwości i cech koguta, przypisując mu m.in. męstwo, płodność, szczęście. W wielu mitologiach, które stały się później zalążkiem wierzeń, pojawia się opowieść o porannym pianiu koguta. Ptaka uważano za strażnika wschodzącego słońca zapowiadającego nowy dzień. W Azji bardzo szybko stał się bóstwem solarnym – w kulturze przeładowanej przestrogami, zakazami i złymi mocami obdarzono go wyjątkową rolą odganiania nieczystych duchów i wszelkich nieszczęść. Symbol koguta pojawił się nawet w hinduskiej Aweście, jako atrybut Ahuramazady – boga ognia. Jego czerwony grzebień i połyskujące w świetle pióra sprawiły, że stał się alegorią płomieni i ognia. Łączyło się to z odnalezieniem w ptaku kolejnych właściwości – siły i waleczności. O jego znaczeniu świadczy też moneta wybita 300 lat p.n.e. na rozkaz króla Pendżabu i obowiązujący wówczas zakaz zjadania kogutów. Ofiarowanie kogutów  „wyższym” sprawom nie zmieniło jednak ich zadziornej natury; wręcz przeciwnie. Wola walki rozdrażnionego zwierzęcia fascynowała tak bardzo, że pierwsze ptasie igrzyska urządzano już w starożytności. 

Ulubiona rozrywka na Filipinach

Na Filipinach walki kogutów odbywają się kilka razy w tygodniu. Oficjalny zakaz organizowania walk nie przeszkadza Filipińczykom w obstawianiu zakładów i rozkręcaniu nielegalnych biznesów. Na walkach wzbogacają się nie tylko właściciele zwycięskich ptaków.  Dużą pulę zgarniają też hodowcy kogutów, właściciele aren, lokalni sprzedawcy. Cała impreza postrzegana jest jako towarzyskie spotkanie i typowo męska rozrywka. Jedyne kobiety, jakie spotkać można na walkach to te, które pracują przy ich obsłudze –  szatniarki, bileterki, barmanki, sprzedawczynie lokalnych przysmaków. Kobiety po prostu wiedzą, że to czas dla facetów i nie próbują nawet zatrzymać ich przed wyjściem na kolejny sparing. 

Miejsca, w których odbywają się walki, w zasadzie nie różnią się od festynu. W powietrzu unosi się zapach lomi (gęstej zupy z kurczakiem), słychać rozmowy, śmiechy i muzykę. Atmosferę zagęszcza tylko policyjna obstawa i nieustanne pianie kogutów. Gwar dodatkowo pogłębiają krzyki mężczyzn obstawiających zakłady. Typowanie zwycięscy okraszone jest sprzeczkami i awanturami, w których mężczyźni nawzajem zachęcają się lub odwodzą od pomysłu obstawiania na konkretnego ptaka. Właściciele kogutów siedzą praktycznie obok siebie: na klatkach ze swoimi ptakami, lub trzymając je na rękach i głaszcząc jak ukochanego pieska. Każdy z nich czeka na swoją kolejkę i wielką wygraną.

Jak wytrenować zwycięzcę?

Koguty hodowane na walki nie wiedzą (umówmy się, że tak jest), że ich droga do garnka nie będzie taka prosta jak ich kolegów z Europy. Każda odmiana charakteryzuje się innymi właściwościami: jedne są bardziej wytrzymałe, bardziej zwinne lub silniejsze od rywali. Kupowany ptak żyje sobie normalnie w hodowli jak miliony kogutów na całym świecie. Nie są wobec nich podejmowane żadne ruchy szkolące je do walk, ponieważ to właściciel powinien ukierunkować wojownika zgodnie ze swoimi oczekiwaniami. Los ptaka zmienia się więc w momencie opuszczenia w klatce beztroskiej fermy drobiu. Trening zaczyna się od razu po przybyciu do nowego domu. Pierwszy krok to zmiana diety. Już nie karmy dla drobiu, tylko antybiotyki, sterydy i odżywki dla sportowców. Kogut musi nabrać masy i uodpornić się na ból. Krok drugi to otoczenie sprzyjające nieustannemu szkoleniu koguta: kołowrotki jak dla chomików (by zwiększyć wytrzymałość), tory przeszkód, klatki skonstruowane tak, by kogut cały czas musiał być w ruchu (utrzymywanie kondycji). Krok trzeci to wewnętrzne walki między kogutami jednego właściciela – cały czas należy bowiem pobudzać naturalną agresję ptaków. Tym samym dokonuje się naturalna selekcja na te, które są nadziejne i na te, które już więcej nie będą jadły wysokoproteinowej karmy. Sam trening trwa kilka miesięcy. I gdy kogut jest już gotowy do walki a jego właściciel czuje smak wygranej, okazuje się, że organizator najbliższego sparingu uzależnia go od lunarnego kalendarza, bo koguty podobno reagują na fazy księżyca i w niektóre dni przed lub po określonym stadium srebrnej kuli są bardziej zaczepne i rozjuszone. Pierwsza walka jednak nie jest walką o pieniężną wygraną, a o nadanie kogutom kategorii, rozumianej podobnie jak nadawanie kategorii bokserom czy zapaśnikom. Klasa kolejnych walk koguta uzależniona jest więc od jego wieku, wagi i nabytych umiejętności. 

Cockfihgting

Miejsce walk, szumnie nazywane areną, przypomina raczej przydomową szopę niż koloseum. Nie zmienia to jednak faktu, że na sparingi przychodzą tłumy spragnionych adrenaliny mężczyzn. Zazwyczaj sala z ringiem wypchana jest po brzegi. Co, którzy nie zdążyli zająć miejsca, muszą się zadowolić się staniem u wejścia sali i komentarzami tych znajdujących się najbliżej ringu.

Sama arena jest w kształcie ośmiokąta. Tak jak znany nam bokserski ring otoczona jest linami, jednak zamiast maty, koguty mają pod łapami piach. Na ringu obecny jest sędzia, który „przystawia” ptaki do siebie, „reanimuje je” lub pokonane oddaje na ręce trenerów. W rogach po przeciwnej stronie ringu stoją też właściciele ptaków, którzy z każdym atakiem podejmowanym przez koguty skaczą, jakby sami brali udział w walce. Podekscytowany tłum skanduje i zagrzewa koguty do walki, żywo reagując na zaczepki ptaków. Pot miesza się z zapachem męskich perfum. Halę rozsadza testosteron a emocje sięgają zenitu zupełnie tak, jakby zebrani mężczyźni obserwowali walki gladiatorów. A jest się czemu przyglądać. Prężne koguty cały czas się atakują, powodowane naturalnym instynktem. Wyczuwają w sobie wrogów i walczą o dominację. I jak to u zwierząt, wszystkie chwyty są dozwolone. Dodatkowo zakłada im się ochraniacze na dzioby i wyposaża się je w ostrza przymocowane do łap. Przyjmuje się, że walczą ze sobą aż do śmierci przeciwnika. Jeśli zdarzy się jednak, że pokonany kogut przeżyje – a do tej pory był dobrym zawodnikiem –  funduje mu się turnus rehabilitacyjny i znowu trenuje do walki. Nierzadko zawodnik traktowany jest jak członek rodziny. I nic dziwnego, bo im więcej gra, tym więcej zarabia. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here